hello again
Hello, it's me
to nie jest tak, że ja zapominam że mam bloga, mam przecież link do niego w bio instagrama. Znaczy w drzewku w tym bio, bo trochę się tych linków uzbierało, tak samo jak uzbierało się sporo rzeczy okołobiżuteryjnych na moim biurku. Półfabrykanty leżą dosłownie wszędzie, w każdym kącie znajduję zawleczki od puszek, wszędzie jest mulina. Nie mówiąc już nawet ile wzorów uzbierało się w zakładce "loves" na braceletbooku. Wbiłam ostatnio czwarta kropkę, teraz przede mną tylko ostatnia prosta do zostania Bracelet Queen - powinnam w końcu się zebrać i wrzucić wszystkie zdjęcia które zrobiłam i zgubiłam w galerii, powinnam zrobić zdjęcia temu, czemu jeszcze nie zrobiłam... Powinnam. No właśnie, a co robię zamiast tego? Nawet nie piszę prac na polski, chociaż deadline mija jutro o północy. Oglądam kolejne seriale, w tym moje ostatnio ukochane "Once Upon A Time", robię rewatch ulubionych, oglądam filmy z Meryl... Albo czasami po prostu siedzę godzinami na łóżku i patrzę w ciemność. No netflix, no tiktok, no thoughts. Head empty.
Mam ogromny problem z zaczęciem czegokolwiek, ale jak już zacznę to nie jestem w stanie przestać (stąd na moim biurku leży grubo ponad 30 par kolczyków, mimo że chciałam 3). Maybe I need help. But just maybe.


Komentarze
Prześlij komentarz