koronaferie time

No hej, tym razem nie zapomniałam tak bardzo jak ostatnio.
Dużo sie dzieje ostatnio, i to tym razem nie u mnie, a na świecie. Oczywiście jak to ja, robię i wysyłam mnóstwo memów, i udaję że mnie to nie dotyczy, ale tak na serio to po prostu siedzę w domu, uczę się, oglądam filmy i plotę. 


Stosuję się do #staythefuckhome. Ale nawet tu nie jest tak kolorowo. Załamałam się już z pieć razy, nie mogę spać, w kółko płaczę i łatwo się denerwuję.
Miałam parę rzeczy, które co rano sprawiały ze chciało mi się wstać, ogarnąć się i nie rzucić się pod samochód na pierwszym przejściu. Własnie, miałam. Teraz nie mam prawie żadnej.
Odyseja w Gdańsku i finał w Gdyni odwołane.
Wszystkie zajęcia - teatr, gitara, wokal - odwołane.
Nawet do durnej szkoły nie mogę iść, a ostatnio odkryłam nawet, dlaczego lubię tam przebywać. Bo nie czuję się jak bezwartościowy śmieć, nikomu niepotrzebny. Tam jestem potrzebna.
Brakuje mi nawet matmy, ostatnio śniło mi się że muszę iść na nią totalnie nieprzygotowana. 

Jedyne co mi zostało to nowy termin koncertu Agnieszki Chylińskiej w Gdańsku (14 czerwca). 17 ma być koncert Guns N' Roses w Warszawie, ale w obecnej sytuacji nawet nie wiem czy opłaca mi się kupować bilety.

Co do filmów, przegrzebałam kolekcję ojca i znalazłam filmy z moją kochaną Streep ktorych jeszcze nie widziałam (i nadal czekają na obejrzenie, bo zaczęłam maraton od "Julie & Julia", które przypomniało mi o blogu, i od "Ricki and the Flash", którego polski tytuł jest tak beznadziejny, że nawet go nie przytoczę). Świat nie ogranicza się przecież tylko do Mamma Mii 😅

Teraz moment na kolejny bardzo adekwatny memik:
Dziś obejrzałam "Czekoladę" i zakochałam się w tym filmie, od razu wskoczył do moich ulubionych (i to nie tylko ze względu na Johnny'ego Deppa!). Skończyłam też (no, mniej więcej) pracę na polski, która w piątek przysporzyła mi ze trzy mental breakdowns. 

Co do muliny, to skończyłam w końcu Queen, tęczę, wcześniej jeszcze prezent urodzinowy dla Pati, zaczęłam nawet kolejny projekt-niespodziankę. Zanim zamknieto sklepy byłam nawet z ojcem w pasmanterii, ale boję się że zabraknie mi i tak muliny 😅
Dobra, dziś się rozpisałam. Trzymajcie się, zostańcie w domach i myjcie rączki śpiewając "Białą armię".
M.

Komentarze

Popularne posty