Czwarte: pamiętaj, aby dzień święty święcić

Wiecie co
Zrozumiałam, że oglądanie filmów z Meryl oddala ode mnie załamania nerwowe związane z całą tą chorą akcją na świecie. Jeśli zaczynam być sama ze swoimi myślami to od razu zaczynam wszystko analizować, rozpamiętywać itd. a to prowadzi tylko do kolejnego załamania. 
Wczoraj do połowy zrobiłam ten klasyk. Serio, jak zaczynałam robić mulinę to zawsze pojawiał się w proponowanych. I nawet ładnie wygląda, jedna z lepszych technicznie bransoletek. Nic się jeszcze nie urwało, całkiem równa 😅

Co do Meryl jeszcze, to skończyłam "It's Complicated" i "Death Becomes Her". Oba widziałam już wcześniej, ale co w tym złego? "Death Becomes Her" jest dużo śmieszniejszy (dobra, to specyficzny rodzaj humoru XDD) bez polskiej wersji, więc na coś się przydał. No i mogę to podciagnąć pod "co związanego z angielskim zrobiłam" (btw Eurowizję też).
Właśnie, Eurowizja. 
Maybe you wonder what is this wonderful Eurovision-Song-Contest thing?
Let us try to explain it to you. The Eurovision is, uh…
The Eurovision, The Eurovision, The Eurovision... Uh…! How would you describe it?
Well… it’s…
Resztę obczajcie tutaj, naprawdę warto!


Well, oglądanie mojej ukochanej ESC z 2016 to jedyna rzecz która aktualnie sprawia że się uśmiecham. Te kilka dni maja, co roku było świętem. Nie tylko muzyki, ale też i wolności, radości, różnorodności, tolerancji. Wiem że można Eurowizji nie lubić (mój ojciec jest tego świetnym przykładem 😅), nic na to nie poradzę. Dla mnie to święto.
I dwunastego, czternastego i szesnastego maja jak co roku ubiorę moją eurowizyjną koszulkę, usiądę w dużym pokoju na podłodze i będę śpiewać. Co z tego że piosenki z poprzednich konkursów. Dzień święty trzeba święcić.
M.

P.S. eurowizyjne wzory bransoletek też mam!!



Komentarze

Popularne posty