świąteczny zapieprz

W środę podchodzi do mnie mój ziomek z klasy, ma kilka bransoletek już, i to z tych większych. Kładzie mi na ławce trzy dychy, mówiąc "Zamawiam dwie bransoletki, The Doors i ACDC." Ja na to, że ok, zobaczę co da się zrobić. 
W czwartek podchodzi do mnie w połowie lekcji:
"- Ale wyrobisz się na jutro?
- ZWARIOWAŁEŚ?
- Dopłacę!
- Większą ilość pieniędzy nie zwiększy prędkości wiązania, nie da się szybciej!
- Ale do wigilii zdążysz?"

Tak, teraz siedzę i plotę. Okazało się po drodze, że The Doors nie da się tak ładnie zrobić, więc robię Dżem. No i jeszcze dowiedziałam się, że zmienił się rozkład jazdy mojego ulubionego autobusu, a konkretniej jego trasa, więc teraz nigdzie nim nie dojadę. Nie polecam komunikacji miejskiej.
M.
EDIT: skończyłam ten Dżem 💥

EDIT2: Z autobusem jednak wszystko jest okej XDD

Komentarze

Popularne posty